Łódź: Evgenii Sokolan z East Zone Art 2 miesiące ago

Czuję się najlepiej w czarno-białym realizmie. Staram się sam rozwijać w tym kierunku. Kolorowe dziarki realistyczne też lubię czasem zrobić. Robię własne projekty. Inspiracje czerpię oglądając prace innych „top” tatuażystów,  z filmów i gier. Bardzo lubię robić postacie z Marvela i DC. Nie lubię i nie robię napisów, Polinezji i  tribali. Mam dość wilków w lesie, Jokera z Harley Quinn, ale nadal je robię. Staram się wtedy zrobić to wszystko jeszcze bardziej realistycznie.

Skąd wziął się pomysł, że zostaniesz tatuażystą?

Nigdy nie marzyłem, że będę tatuażystą. Od dziecka rysuje, po prostu to lubię. Ostatnie 2-3 lata traktowałem tatuowanie jak hobby, dopiero z czasem wyszło tak, że teraz jestem kim jestem. Obecnie nie widzę już siebie w czymś innym. Mam zamiar tylko się rozwijać dalej.

Jak długo dziarasz?

Dziaram parę dobrych lat. Na dobre zacząłem jakieś 3 lata temu, ale pierwszą dziarę wykonałem jakieś 9-10 lat temu.

Pamiętasz swój pierwszy raz, gdy wbiłeś igłę w czyjąś skórę?

Pamiętam (śmiech). Pierwszy raz odbył się z użyciem samodzielnie zrobionej maszynki z walkmana i struny do gitary umieszczonych w obudowie pilota do tv (śmiech).  Zrobiłem znajomemu na barku chińską liter. Akcja na podwórku,  zero sterylności, tusz z długopisu. Nie czułem stresu i wyszło nawet całkiem równo (śmiech).

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

Można powiedzieć, że tatuowanie to dla mnie praca i styl życia. Dwa w jednym. Lubię to co robię i jeszcze dostaję za to kasę. Im więcej dziaram tym bardziej mnie to wciąga.  

Jakie są największe wady tego „zawodu”?

Czasami jak długo dziarasz, np. masz sesję całodzienną,  to trochę bolą plecy. Według mnie jest jednak więcej zalet niż wad tego zajęcia.

Pamiętasz swoją pierwszą maszynkę?

Tego działającego pilota do tv to jednak nie można nazwać maszynką. Po niej miałem jakąś chińską cewkę, która była tragiczna. Potem parę  chińskich rotarek typu Dragonfly (śmiech). Za pomocą jednej nawet zrobiłem swój pierwszy rękaw w Polinezji. Po nich miałem Proton MX z Kwadronu. Po tych  wszystkich chińczykach to był kosmos (śmiech).

Cewka czy rotarka?

Cewkom mówię zdecydowanie „nie. Są dla mnie za głośne i niewygodne.  Rotarki zaś są lekkie i ciche. Co tu gadać. Trzeba mieć dwie-trzy cewki, żeby można było łatwo pracować. Rotarka wystarczy jedna a do tego pracuje na kartridżach i można szybko zmienić rodzaj igły.

Czym teraz dziarasz?

Teraz dziaram Spektrą Xion. Skok 3.2. Jestem bardzo zadowolony. Fajnie robi cienie i również dobrze wbija kolor. Na kontur też nie narzekam. Można ją ustawić w zależności od potrzeby.

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania? 

Czuje się najlepiej w czarno-białym realizmie. Staram się sam rozwijać w tym kierunku. Kolorowe dziarki realistyczne też lubię czasem zrobić.

Jak zrobić idealną linię?

Nigdy nie bylem mistrzem linii, ale łatwiej ją zrobić jak masz dobrze, stabilnie opartą rękę i dobrze naciągniętą skórę (śmiech).

Podejmujesz się coverów lub dziarania na bliznach? Nie jest prosta sztuka…

Covery robię tylko wtedy gdy wiem, że mogę go zakryć. Wolę jednak czystą skórę.

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?

Oczywiście, że robię własne projekty. Inspiracje czerpię oglądając prace innych „top” tatuażystów,  z filmów i gier. Bardzo lubię robić postacie z Marvela i DC.

Są motywy, których masz dość lub, których nie robisz?

Nie lubię i nie robię napisów, Polinezji i  tribali. Mam dość wilków w lesie, Jokera z Harley Quinn, ale nadal je robię. Staram się wtedy zrobić to wszystko jeszcze bardziej realistycznie (śmiech).

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

Ipad i Procreate. Szybko i wygodnie. Można usiąść z klientem przed sesją i zrobić projekt. Lubię też malować różne motywy farbami na płótnie ale to tylko i wyłącznie dla własnej przyjemności.  

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

Nie ma takiego jednego. Jest dużo prac, z których jestem dumny. Staram się każdy kolejny tatuaż zrobić lepiej od poprzedniego. Cały czas się rozwijam.

Najdziwniejszy tatuaż, który zrobiłeś? Choć czy w sztuce może być coś dziwnego?

Kiedyś zrobiłem samoróbną maszynką tatuaż na twarzy taki jak ma Mike Tyson (śmiech). Wyszedł dobrze, ale dla mnie to było jednak trochę dziwne.

Najdziwniejsza rzecz, jaka Ci się przytrafiła w trakcie tatuowania?

Raz mi klient zemdlał (śmiech).

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Bardzo dużo klientów nie wie czego chce (śmiech).  Wtedy zaczyna się długa rozmowa…Najgorszą rzeczą jaką robią klienci, to nie przychodzenie na sesję, wyłączanie telefonu a potem pisanie, że nie mogli przyjść bo coś im wypadło. Nie rozumiem dlaczego nie można napisać wcześniej, że nie przyjdę…potem już nie dziaram tych osób.

„Janusze tatuażu” to?

Wszyscy od czegoś zaczynali. Nikt od razu nie rodzi się fachowcem. Każdy tatuaż znajdzie swojego właściciela. Jeśli ktoś chcę za 300 zł dziarę na całe ramię to niech sobie robi. Każdy ma głowę i wie co robi a jak potem wyjdzie burak to jego problem. Wtedy wszyscy pytają co za Janusz to ci robił (śmiech). Przed zrobieniem tatuażu polecam znalezienie odpowiedniego artysty, w stylu w któr chcesz zrobić sobie tatuaż. Zobaczyć jego pracę, zapisać się do niego na sesję i nie żałować kasy. Za dobrą dziarę trzeba zapłacić..

A co sądzisz o „podrasowywaniu” zdjęć wykonanych tatuaży?

Ja tego nie robię. Może tylko lekki filtr. Można zrobić fajny tatuaż i go pokazać. Kto podkręca zdjęcia tatuaży to po prostu jest świadomy tego, że wyszła mu chujowa dziara. Bo po co by to robił?

Czy jest jakiś artysta, który ma lub miał wpływ na Twój styl?

Jest taki ukraiński tatuator Tattoo Duda, którego bardzo cenie. Do tego podziwiam Ralfa Nonnweiler, Den Yakovleva, Dmitriy Samohin, James Artink, Goraj Jarek i dużo innych.