Tarnowskie Góry: Artur Hazeński z Studio Haza Tattoo 3 miesiące ago

Dobrze czuję się w realistyce, ale nie ograniczam się do jednego stylu. Lubię tatuaże kolorowe jak i czarno białe. Specjalizuję się w coverach, które robię praktycznie codziennie. Nie ma tatuażu którego nie można zakryć lub poprawić. Kocham ciężkie i trudne covery. Każdy z wykonywanych przeze mnie tatuaży jest dla mnie świetną nauką. Do każdego podchodzę indywidualnie.

Skąd pomysł że zostaniesz tatuażystą?

Od kiedy pamiętam zawsze interesowałem się rysunkami na skórze, jako 3-4 latek rysowałem po rękach i plecach swojej mamy. Czasem mam wrażenie, że urodziłem się z długopisem i ołówkiem. Początkowo do tworzenia tatuażu służył mi długopis, do czasu aż odkryłem markery, „rękawów” miałem niezliczone ilości na sobie. Znajomi ze szkoły namówili mnie kiedyś żebym spróbował zrobić tatuaż i tak to się w sumie zaczęło. Jakby się nad tym zastanowić to myślę że bardzo męczyłbym się w pracy innej niż ta.

Jak długo dziarasz?

14 lat

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

Styl życia, pasja, radość, niekończący się rozwój. Kocham to co robię, tatuowanie daje mi inne spojrzenie na Świat…takie moje.

Jakie są największe wady tego „zawodu”?

Zależy od podejścia, przede wszystkim ograniczenia zdrowotne a głównie dbanie o moje narzędzie pracy – czyli ręce. Lubię adrenalinę, sporty ekstremalne, niestety z obawy na kontuzje musiałem z tego zrezygnować. Kolejną wadą jest brak wystarczającej ilości czasu dla rodziny.

Pamiętasz swój pierwszy raz, gdy wbiłeś igłę w czyjąś skórę?

No pewnie, że pamiętam. Kolega Daniel nosi ten tatuaż do dziś-była to kostucha. Nie było innej opcji jak tylko to, że wyjdzie idealnie, byłem Bogiem musiało być dobrze- gdybym w to nie wierzył myślę, że nie robiłbym tego co robię teraz. Oczywiście do kilku rzeczy mógłbym się przyczepić ale finalnie wyszło całkiem nieźle.

Pamiętasz swoją pierwszą maszynkę?

(Śmiech) jasne, że pamiętam, zrobiłem ja z mieszadełka do kawy, wenflonu i rury od długopisu- byłem z niej dumny- normalnie kocur!!! Zrobiłem nią 4 tatuaże- cały czas odkładałem na nową maszynkę i uzbierałem na taką którą zamówiłem z Chin- długo mi służyła.

Cewka czy rotarka?

Rotarka , po 10 latach pracy na cewkach w końcu trochę ciszy (śmiech).

Czym teraz dziarasz?

Eqaliser Proton Pen,  Inkjecta Flite Nano Elite, Phantom Oil

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania? 

Dobrze czuję się w realistyce, ale nie ograniczam się do jednego stylu. Lubię tatuaże kolorowe jak i czarno białe. Specjalizuję się w coverach, które robię praktycznie codziennie. Nie ma tatuażu którego nie można zakryć lub poprawić. Kocham ciężkie i trudne covery. Każdy z wykonywanych przeze mnie tatuaży jest dla mnie świetną nauką. Do każdego podchodzę indywidualnie.

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?

Oczywiście, że robię własne projekty, staram się nie kopiować wzorów, jeśli jednak klientowi na tym zależy to mimo wszystko staram się przerabiać wzory i tworzyć coś unikatowego. Inspiracją dla mnie jest wszystko, natura, sztuka, życie codzienne, film, ciekawy bilbord, reklama, obserwowanie życia codziennego, później tylko zostaje poukładać sobie to wszystko w głowie, przelać na papier i na skórę.

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

Aktualnie korzystam z tabletów graficznych z racji tego, że przyspieszają mi czas pracy, ale bardzo lubię rysunki odręczne – jeśli tylko mam czas biorę kartkę i rysuje.

Czy składanie zdjęć w programie graficznym to sztuka? Czy sztuką jest przeniesienie tego na skórę?

Poskładanie zdjęcia w programie graficznym tak żeby powstało z tego coś fajnego- też wymaga umiejętności i wiedzy, ale można się bez problemu tego nauczyć- odwzorowanie tego na skórze…to jest prawdziwa sztuka-nie każdy to potrafi.

A co sądzisz o „podrasowywaniu” zdjęć wykonanych tatuaży?

Zdjęcia nie zawsze oddają to jak w rzeczywistości wygląda tatuaż, nie raz zrobiłem świetny tatuaż który na zdjęciach nie wyglądał tak jak bym tego chciał. Z racji tego, że nie wszyscy mają w studiu profesjonalistę który zajmuje się robieniem fotek tatuażu czasami musimy posiłkować się programami do obróbki zdjęć, tylko bez przesady- znajmy umiar. Jeśli jest to robione w granicach rozsądku i zdjęcia nie są przesadzone, gdy wygląd nie oszukuje klienta- myślę że jest to ok.

Pamiętasz pierwszy tatuaż który zrobiłeś?

Pierwszy tatuaż-kostucha. Był małym wyzwaniem, zaczynaliśmy u kumpla w domu, ale tam przeszkadzał nam jego dziadek. Później przenieśliśmy się do innego kolegi do domu, tam też nie udało się go zrobić. W końcu skończyliśmy go w bursie w pokoju. Zdjęcie tatuażu mam do tej pory, wyszedł całkiem nieźle, coś tam bym poprawił, ale najważniejsze było dla mnie to, że koledze się podobał… i podoba do tej pory.

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

Jestem dumny ze wszystkich moich tatuaży. Chyba nie wybrałbym jednego. Jednak największą dumą jest dla mnie zadowolenie moich klientów którzy po wielu próbach i słuchaniu „że czegoś takiego nie da się zakryć- tylko laser” wychodzą ode mnie szczęśliwi i zaskoczeni, że jednak się udało. Dumny jestem jak dziękują mi za naprawienie czegoś co było ich zmorą długie lata. Dumą jest dla mnie to, że przyjeżdżają do mnie klienci z całej Europy, nieważne czy chcą zrobić całe plecy czy mały napis. Do każdego podchodzę emocjonalnie.

Najdziwniejszy tatuaż, który zrobiłeś?

Najdziwniejszego chyba nie pamiętam, ale odmawiam robienia tatuażu  w okolicach męskich stref intymnych.

Są motywy, których masz już dość lub nie robisz?

Chyba nie, choć fenomenem są dla mnie znaczki nieskończoności, robię jednak wszystko. Wzór nie jest dla mnie powodem do odmowy wykonania tatuażu- prędzej miejsce.

Najdziwniejsza rzecz jaka Ci się przytrafiła w trakcie tatuowania?

Omdlenia oczywiście się czasem zdarzają, ale kiedyś klient jak mdlał to przewrócił się na stolik, wszystkie farby itd. na siebie przewrócił. Inny był tak wrażliwy na ból, że machał nogą cały czas, w końcu kopnął mnie w klatkę piersiową – na szczęście nikomu nic się nie stało (śmiech).

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Z racji tego że zapisy mam na rok do przodu, klienci czasem dziwią się jak to możliwe, że nie mogę komuś odwołać terminu żeby zrobić tatuaż akurat jemu. Niesamowicie irytuje mnie jak klienci próbują się targować… bez tatuażu można żyć, nie jest to chleb ani woda, jak chcemy sobie zrobić tatuaż to liczymy się z kosztami, mniejszymi lub większymi. Tatuażysta nie kończy swojej pracy o 18 i nie zaczyna o 10- bardzo często siedzimy po nocach i robimy projekty itd.- fajnie byłoby gdyby ktoś czasem o tym pamiętał.

„Janusze tatuażu” to?

Jako coverzysta na co dzień mam kontakt z Januszami, moim zdaniem jest kilka typów Januszy: brak techniki- coś tam wie ale nie do końca lub totalny żywioł- wyjdzie to wyjdzie, nie to nie. Janusze wykonują nie tylko osoby które tatuują w domach (choć bardzo często tatuaże wykonane w domu przez kogoś kto się uczy też są świetne), ale i w studiach niestety robi się dużo „Januszy”. Nie rozumiem jednak zachwytu-głównie w mediach społecznościowych nad Januszami- rozumiem, że ktoś się uczy itd., ale ludzie jak coś jest brzydkie to po prostu jest, chyba lepiej tak napisać żeby ktoś się jeszcze uczył niż zachwycać się czymś tylko dla tego żeby nie zrobić przykrości innym.

Czy jest jakiś artysta, który ma lub miał wpływ na Twój styl?

Nie wiem czy koniecznie był to ktoś, studiowałem architekturę, w tamtym okresie bardzo dużo wiedzy, styli w sztuce, rzeźbie itd. poznałem i jakoś tak kształtował się mój styl, ale jeśli miałbym wybrać to bardzo podobają mi się prace Victora Portugala.

Jak to jest być właścicielem studia?

Jest to z pewnością duża odpowiedzialność ale i brak ograniczeń, teraz mogę się rozwijać, szkolić-jest tyle rzeczy w tatuowaniu które chciałbym jeszcze udoskonalić, poznać. Podstawą do tego aby prowadzenie studia nie było problematyczne, jest moim zdaniem dobry menager, ja na szczęście mam takiego-moją żonę dzięki której mogę się skupić na tworzeniu.