Warszawa: Kris Ruszkowski z Alternative Tattoos 2 tygodnie ago

Chyba najmniej przyjemności sprawia mi wykonywanie czarno – szarych prac realistycznych, bo zdecydowanie wolę pracować z kolorami. Przez wiele lat tatuowałem głównie realistkę i nadal ją wykonuję, ale obecnie z ogromnym zapałem wróciłem do stylu neotraditional. Neotradycyjny z dodatkami abstrakcji jest moim ulubionym stylem i obecnie staram się wykonywać jak najwięcej prac w takiej stylistyce.

Skąd wziął się pomysł, że zostaniesz tatuażystą?

Nie będę szalenie oryginalny, chciałem wykonywać wolny zawód związany z kreatywnością, trochę czasu mi to zajęło nim doszedłem do tego, że tatuowanie to właśnie to. Poza tym kiedyś wcale nie było tak łatwo zostać tatuażystą, zarówno jeśli chodzi o zakup maszynek czy zalezienie kogoś kto chętnie przekaże wiedzę.

Jak długo dziarasz?

Pierwszy kontakt z maszynką miałem w 2010 roku, czyli zaraz minie dekada. W 2012 rozpocząłem pracę w pierwszym studiu tatuażu.

Pamiętasz swój pierwszy raz, gdy wbiłeś igłę w czyjąś skórę?

Tego się chyba nie zapomina! Oczywiście, że był stresik, chociaż chyba bardziej zestresowana była osoba tatuowana. Było to stresujące, ale jednocześnie ekscytujące Tatuaż przestawiał herb ze wstęgą i był wykonany na klatce piersiowej. Cieniowanie było straszne… Rzuciłem się na głęboką wodę ponieważ nie zaczynałem od bananów czy golonek, a od razu na człowieku. Na początku byli to znajomi, potem znajomi znajomych i tak to poszło. 

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

Zdecydowanie styl życia, bo ciężko w ogóle rozgraniczyć kiedy pracowanie się kończy. Poza samym tatuowaniem dochodzi jeszcze robienie projektów, rysowanie dla przyjemności, czytanie o rysowaniu/malowaniu, poszukiwanie inspiracji w muzeach, galeriach, internecie i chyba tak naprawdę wszędzie. I wyjazdy, jednak sporo czasu spędzam na Guest Spotach i konwencjach.

Jakie są największe wady tego „zawodu”?

Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi mi do głowy jest nienormowany czas pracy i chyba na tym bym zakończył.

Jesteś właścicielem studia. Ciężko jest prowadzić własny biznes?

Chyba jak każdy własny biznes wymaga to odpowiedniej organizacji i planowania. Poza tym nie można stać w miejscu. Trzeba ciągle być na bieżąco, śledzić trendy i rozwijać się zarówno w tatuowaniu jak i w prowadzeniu biznesu.

Pamiętasz swoją pierwszą maszynkę?

Cewka z jakiejś brytyjskiej strony, która nie chciała wbijać nic powyżej 5rl.

Cewka czy rotarka?

Cewka i rotarka. Cewki zdecydowany faworyt do wykonywania linii. Rotacyjna do cieni i wypełnień.

Czym teraz dziarasz?

Dan Kubin Sidewinder 6.1, Pirat Machines Spiderweb Liner, InkJecta Flite Nano. Najlepszy zestaw jak dla mnie. Ostre linie, solidne wypełnienia, gładkie cienie.

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania? 

Chyba najmniej przyjemności sprawia mi wykonywanie czarno – szarych prac realistycznych, bo zdecydowanie wolę pracować z kolorami. Przez wiele lat tatuowałem głównie realistkę i nadal ją wykonuję, ale obecnie z ogromnym zapałem wróciłem do stylu neotraditional. Neotradycyjny z dodatkami abstrakcji jest moim ulubionym stylem i obecnie staram się wykonywać jak najwięcej prac w takiej stylistyce.

Jak zrobić idealną linię?

Moim zdaniem to kwestia doświadczenia w pracy ze skórą oraz odpowiednie narzędzia.

Podejmujesz się coverów lub dziarania na bliznach? Nie jest prosta sztuka…

Wykonuję całkiem sporo coverów, blizny również się zdarzyły. Często najtrudniejszym etapem jest dopasowanie nowego wzoru do zakrywanego tatuażu czy też blizny. Otwartość osoby tatuowanej na pomysły też jest ważna by powstał dobry cover, bo niestety często nie da się dokładnie tego wykonać tak jak klient początkowo wymyślił.

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?

Pracuję wyłącznie na autorskich projektach, kopiowanie nie jest fajne i myślę że to bardziej cieszy osoby, które wybierają mnie i moje studio jeśli coś jest zrobione specjalnie dla nich. Inspiracja jest wszędzie jak już wspomniałem. Od malarstwa inspirującego mnie przede wszystkim kolorystyką, formą i przestrzenią poprzez fotografię, w której najbardziej zwracam uwagę na kontrasty i perspektywę przez ilustracje, naturę etc.

Są motywy, których masz dość lub, których nie robisz?

Nie wykonuję tatuaży o tematyce patriotycznej, oczywiście jeśli projekt miałby hołdować którejś z zakazanych konstytucyjnie ideologii również spotka się z moją odmową. Motyw walki dobra ze złem, anioły, zegarki kieszonkowe to też rzeczy, których tatuowania raczej się nie podejmę.

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

Zależy, lubię rysować ale obecnie wykorzystuję głównie iPad Procreate. Najszybsze i najsprawniejsze wykonywanie projektów, rysunków czy szkiców. Plusem iPada jest to że mogę popracować wszędzie.

Czy składanie zdjęć w programie graficznym to sztuka? Czy sztuką jest przeniesienie tego na skórę?

Umiejętne składanie zdjęć też jest sztuką, bo wymaga wiedzy i umiejętności. Mówię tu o tym by wszystko ze sobą grało, a nie było tylko zlepkiem zdjęć. Tatuowanie jest również trudne ponieważ musimy wiedzieć jak to zrobić aby kompozycja, światło, dynamika oraz forma dopasowana były dopasowane do anatomii tatuowanej powierzchni. I mieć doświadczenie w pracy na skórze, której nie da się porównać do rysowania po papierze czy malowania na płótnie.

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

Pracuje obecnie nad jednym tego typu projektem, jest to duży tatuaż na całe plecy kobiece. Jest to moja interpretacja w stylistyce neotradycjnej obrazu średniowiecznego malarza Hansa Baldunga Griena „Trzy etapy życia kobiety i śmierć”, który tak naprawdę jest wizją piekła. Jeśli chodzi o już skończone prace to neotradycyjny rękaw męski z czaszką bizona, indianką oraz sową uzupełniony ogromnymi kolorowymi kwiatami. Była to moja pierwsza tak duża neotradycyjna praca.

Najdziwniejszy tatuaż, który zrobiłeś? Choć czy w sztuce może być coś dziwnego?

Gęsio-banan na bicepsie, ogólnie wyszła z tego bardzo fajna praca i do tej pory mam jej zdjęcie na moim instagramie. 

Najdziwniejsza rzecz, jaka Ci się przytrafiła w trakcie tatuowania?

Płacz czy omdlenia to „ryzyko” zawodowe. Zawsze pytam o komfort osoby tatuowanej, czy daje radę. Nikt nikogo nie będzie wyśmiewał gdy tatuowana osoba powie, że ma dość. Nie ma problemu, dzięki za informację i umawiamy się na dokończenie w innym terminie. Raz pewien tatuowany tak nie wytrzymywał bólu, że udawał że odbiera telefon z informacją, że jego mama trafiła do szpitala i musi pilnie tam jechać. Zawsze przerywał sesje z jakiś dziwnych powodów.

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Chyba takie klasyki, z którymi wszyscy się spotykają. Rezerwacja terminu i wpłata zaliczki? Wysoka cena za sesję? Próba negocjowania ceny przy użyciu „kto inny nie każe mi tyle czekać i zrobi to taniej”. Zaliczka zabezpiecza, choć nie w 100%, że dana osoba traktuje mój czas z szacunkiem i pojawi się u mnie w studiu w umówionym terminie. Nie są też przyjemne całkowite zmiany projektu, zwłaszcza tych dużych w ostatniej chwili. Uczciwie na początku informuję o tym, że nie jestem w stanie wykonywać projektów z wyprzedzeniem, a klienci i tak czasem się tego domagają.

„Janusze tatuażu” to?

Modne określenie, zupełnie jak modny stał się zawód tatuażysty. Istnieją osoby, które widzą w tej branży łatwe pieniądze, ale niekoniecznie idzie to w parze z ich umiejętnościami czy chociażby chęcią uczenia się. Sam nie używam go i uważam za niesprawiedliwe nazywanie tak osób, które zaczynają. Chyba, że ktoś z widocznym wręcz antytalentem jest arogancki i uważa się za „artystę” to może i bym się pokusił o użycie tego wyrażenia (śmiech).  

A co sądzisz o „podrasowywaniu” zdjęć wykonanych tatuaży?

Śledzę profil „tattooedtruthfairy” na instagramie, który demaskuje najbardziej kreatywne techniki przeróbek. Sam uważam, że photoshopowanie zdjęć jest nieuczciwe. Moje zdjęcia nie są przerabiane, ponieważ chcę aby wyglądały jak najnaturalniej i najprawdziwiej w zestawieniu z rzeczywistością, tak żeby osoba która wybierze tatuowanie się u mnie wiedziała czego się spodziewać w efekcie końcowym.

Czy jest jakiś artysta, który ma lub miał wpływ na Twój styl?

Shawn Barber, James Gurney, Marcos Mateu-Mestre, Justin Hartman, Nikko Hurtado, a malarzy jest tak wielu którzy mnie inspirują, że ciężko wymienić. Z przyjemnością też obserwuję dokonania osób zajmujących się tworzeniem grafik  3D.