Wrocław: Patryk Friday z Zajawa Tattoo 2 tygodnie ago

Mój styl tatuowania to styl realistyczny i portrety. Od zawsze rysowałem ludzkie twarze i potrafiłem odwzorować dany rysunek w 100%. Jestem bardzo precyzyjny i mam cierpliwość do szczegółów. Najbardziej lubię prace w kolorze. Myślę, że kolor nadaje bardziej realistyczny efekt, ale w czerni też lubię popracować. Swoje inspiracje czerpie z muzyki, jestem fanem muzyki rockowej i metalowej, sam gram na gitarze. Lubię  robić projekty inspirowane piosenkami.

Skąd wziął się pomysł, że zostaniesz tatuażystą?

Pierwszy pomysł żeby zacząć dziarać padł ze strony mojej koleżanki. Powiedziała „przecież ty umiesz rysować, czemu nie zaczniesz dziarać” – mieliśmy po 15-16 lat .

Jak długo dziarasz?

Tatuuje mniej więcej od 3 lat. Chodź pierwsze tatuaże w moim wykonaniu powstały około 2008 roku, czyli jak miałem 15 lat.

Pamiętasz swój pierwszy raz, gdy wbiłeś igłę w czyjąś skórę?

Pierwszy tatuaż, jaki zrobiłem to logo zespołu Metallica. Zrobiłem go koledze za jedno piwo!  Na samym początku wykonałem kilka tatuaży maszynką z walkmana, wtedy też zrobiłem sobie swój pierwszy tatuaż i tak to się zaczęło. Nie była to jednak praca konsystentna jak teraz. Miałem przerwy, co jakiś czas udało mi się coś zrobić. Głównie uczyłem się na znajomych i na swoich rękach.

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

Tytułowanie zawsze łączyło się  z pewną subkulturą i z rock’n’rollowym stylem życia. ”I don’t have a job but I work like hell”. Przestałem pracować, ale poświęcam temu dużo czasu.

Jakie są największe wady tego „zawodu”?

Czasochłonność zdecydowanie. Jest kilka aspektów, które trzeba brać pod uwagę. Rozmowa z klientem, tworzenie projektu, dopiero później wykonanie tatuażu. Można liczyć około 10 godzin przy jednej sesji. Przy czym trzeba dalej być na bieżąco z wiadomościami i projektami.

Pamiętasz swoją pierwszą maszynkę?

Pierwsza moja maszynka była zrobiona z silniczka z walkmana i struny od gitary. Zrobił mi ją mój tata.

Cewka czy rotarka?

Używam maszynek rotacyjnych ze względu na komfort i większe możliwości.

Czym teraz dziarasz?

Aktualnie używam maszynek FK Irons – Spektra – Halo2 oraz Edge x. Lubię je, bo maja możliwość regulacji bicia, mogę nimi kłaść gładkie cienie, jak i wbijać kolor.

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania?

Mój styl tatuowania to styl realistyczny i portrety. Od zawsze rysowałem ludzkie twarze i potrafiłem odwzorować dany rysunek w 100%. Jestem bardzo precyzyjny i mam cierpliwość do szczegółów. Najbardziej lubię prace w kolorze. Myślę, że kolor nadaje bardziej realistyczny efekt, ale w czerni też lubię popracować.

Podejmujesz się coverów lub dziarania na bliznach? Nie jest prosta sztuka…

Raz na jakiś czas nadarzy się cover do zrobienia. Czasem można od razu to przykryć, a czasem lepiej jest zrobić laser gdzie automatycznie będzie więcej opcji i nie trzeba będzie robić aż tak ciemnego wzoru.

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?

Swoje inspiracje czerpie z muzyki, jestem fanem muzyki rockowej i metalowej, sam gram na gitarze. Lubię  robić projekty inspirowane piosenkami.

Są motywy, których masz dość lub, których nie robisz?

Wiadomo, że motywy tatuaży się powtarzają, ale do każdego podchodzę indywidualnie i robię  oryginalne projekty. Staram się ich uświadamiać i bardziej personalizować każdy wzór. 

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

Chciałbym mieć czas na rysowanie jak kiedyś. Teraz nie ma to sensu… Rysowanie projektu ręcznie, to tak jakbym robienie tatuażu dwa razy. W przypadku tatuaży realistycznych czy portretów, bazuje na zdjęciach i głównie skupiam się na odwzorowaniu zdjęcia na skórze i to uznaje za moją sztukę. Jak robię różne kompozycje, to używam programów komputerowych i tam też można się wykazać kreatywnością.

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

To portret Jamesa Hetfielda z Metallicy. Jestem wielkim fanem ich muzyki, są moja inspiracja. Jak wyszedł? Oceńcie sami.

Najdziwniejszy tatuaż, który zrobiłeś? Choć czy w sztuce może być coś dziwnego?

Dziwne tatuaże, raczej nie.

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Klienci często piszą, że chcą tatuaż, ale nie wiedzą, co i później przestają nagle pisać. Albo chcą kopie tatuażu.

„Janusze tatuażu” to?

Janusz tatuażu to taki pan Janusz, który robi tatuaże gdzieś w piwnicy, bierze pieniądze od ludzi i nie zważa na to jak jest wykonany tatuaż i czy jest to bezpieczne. Nie mówię o ludziach, którzy się dopiera uczą, ale podejmują odpowiednie kroki i podchodzą do tematu konsekwentnie.

A co sądzisz o „podrasowywaniu” zdjęć wykonanych tatuaży?

Myślę, że każde zdjęcie wymaga obróbki, każdy profesjonalista o tym wie. Czy jest to zdjęcie modelki lub zdjęcie na okładkę magazynu czy zdjęcie tatuażu, nie mówię tu o sztucznym przerysowywaniu zdjęć i zmienianiu i dodawaniu czegoś do tatuażu. Każdy, kto robi zdjęcia chce wyciągnąć z niego jak najwięcej, dlatego warto zainwestować w dobre światło i dobry aparat. W zdjęciach ważna jest gra światła i nasycenie kolorów. Sam czasem walczę ze zdjęciem w różnych konfiguracjach i tańczę z nim po studio przez pół godziny, robię po kilkadziesiąt ujęć dopóki mi nie wyjdzie. Czasami pomimo dobrego zdjęcia i tak trzeba posłużyć się korektą programu komputerowego. Choćby po to, żeby przyciemnić lub rozjaśnić zdjęcie, gdy zostanie za bardzo naświetlone, wyjdzie za ciemno lub żeby zniwelować zaczerwienienia skóry przy świeżym tatuażu.

Czy jest jakiś artysta, który ma lub miał wpływ na Twój styl?

Mam wielu bohaterów, których cenie. Jeżeli chodzi o tatuażystów to lubię portrety Karola Rybakowskiego, Steve’a Butchera i surrealistyczne prace Arlo.

Jak czujesz się z myślą, że ktoś może podziwiać Cię, jako artystę?

Jak mam tylko możliwość to dziele się swoją wiedzą i chętnie pomagam. Uważam pasję za sens życia, w to wierzę.