Kraków: Aleksandr Zbarskyi z Czarcie Studio Tattoo 1 tydzień ago

Preferuje kolor i neotradycję. Jednak każdy styl potrafi być dla mnie interesujący i mogę się w nim odnaleźć. Chętnie, podejmuje się coverów bo w każdym wypadku jest to wyzwanie. Nie lubię wykonywać motywów, które są modne. Uważam, że własne projekty tatuatora to podstawa tego zawodu. Inspiracje przychodzą same. Moje projekty too w głównej mierze  rysunek własnoręczny, bo w ten sposób ćwiczę rękę, co pozwala mi robić tatuaże na free handzie.

Skąd wziął się pomysł, że zostaniesz tatuażystą?

Nigdy nie planowałem zostać artystą tatuażu. Życie potoczyło się jednak inaczej.

Jak długo dziarasz?

Około 10 lat, może dłużej.

Pamiętasz swój pierwszy raz, gdy wbiłeś igłę w czyjąś skórę?

Oczywiście (śmiech). Moi koledzy wrócili właśnie z wojska, z tatuażami rodem z kryminału. Nalegali na covery. Odmówiłem. Nalegali mocniej. Nadal nie byłem przekonany. W końcu jednak „siła” ich argumentów uświadomiła mi, że nie mam wyboru. To były moje pierwsze tatuaże.

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

Styl życia. W tym zawodzie spełniam się artystycznie i mogę rozwijać się w różnych kierunkach sztuki. Ludzie, którzy mnie otaczają, sprawiają, że moja praca jest moją pasją.

Jakie są największe wady tego „zawodu”?

Największą zaletą, a zarazem wadą są klienci. Współpraca z ludźmi jest przyjemna, ale bywa bardzo męcząca.

Pamiętasz swoją pierwszą maszynkę?

Nie nazwałbym tego maszynką. Była wykonana z długopisu. Pierwsza „prawdziwa” to chiński zestaw, który był czymś w rodzaju „zestawu początkującego tatuatora”.

Cewka czy rotarka?

Hybryda, czyli maszynka będąca połączeniem jednego i drugiego. Preferuję taki sprzęt ze względu na efekty, jakie można nim uzyskać.

Czym teraz dziarasz?

Mam dwie maszyny Dragonfly i Stingray.

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania? 

Kolor i neotradycja. Jednak każdy styl potrafi być interesujący i mogę się w nim odnaleźć.

Podejmujesz się coverów lub dziarania na bliznach? Nie jest prosta sztuka…

Chętnie, bo w każdym wypadku jest to wyzwanie.

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?

Uważam, że własne projekty tatuatora to podstawa tego zawodu. Inspiracje przychodzą same.

Są motywy, których masz dość lub, których nie robisz?

Nie lubię wykonywać motywów, które są modne.

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

Oczywiście, że rysunek własnoręczny, bo w ten sposób ćwiczę rękę, co pozwala mi robić tatuaże na free handzie.

Czy składanie zdjęć w programie graficznym to sztuka? Czy sztuką jest przeniesienie tego na skórę?

Składanie zdjęć w programie nie jest sztuką, ale przenoszenie tego na skórę już nią jest.

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

Uważam, że jeszcze takiego nie wykonałem. Każda kolejna praca jest w moich oczach lepsza od poprzedniej.

Najdziwniejszy tatuaż, który zrobiłeś? Choć czy w sztuce może być coś dziwnego?

Kiedyś kolega poprosił mnie o wykonanie obraźliwego napisu na ramieniu w ramach prezentu urodzinowego. Pomyślałem, że to żart, więc się zgodziłem. W dniu urodzin kolega pojawił się w studiu po obiecany prezent. W ten sposób na jego ramieniu zagościł napis „CHUJ WSZYSTKIM NA RYJ”. Wykonany był metodą free hand.

Najdziwniejsza rzecz, jaka Ci się przytrafiła w trakcie tatuowania?

W trakcie sesji zrobiłem przerwę na papierosa. Gdy stałem na zewnątrz, nieoczekiwanie podszedł do mnie ratownik medyczny z pytaniem „Czy boisz się trupów?”. Zaskoczony odpowiedziałem, że nie. I tak oto zostałem poproszony o pomoc w zniesieniu nieboszczyka z drugiego piętra sąsiedniej kamienicy…

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Klient uważa, że wie lepiej; spóźnialstwo czy brak szacunku. Ludzie posiadają wiele irytujących cech.

„Janusze tatuażu” to?

Problem z Januszami tatuażu wynika z faktu, że obecnie każdy może kupić maszynkę i otworzyć studio. Kiedyś żeby nazwać się artystą tatuażu, trzeba było na to zapracować. Poza tym sami klienci przyczyniają się do rozwoju tego zjawiska. Chęć zaoszczędzenia przez nich pieniędzy sprawia, że tacy tatuatorzy nadal mają pracę.

A co sądzisz o „podrasowywaniu” zdjęć wykonanych tatuaży?

Jestem przeciwnikiem, bo jest to sprzedaż produktu, który nie istnieje, a klienci oczekują efektu, którego nie da się osiągnąć.

Czy jest jakiś artysta, który ma lub miał wpływ na Twój styl?

Inspiruje mnie wielu artystów, szczególnie malarzy z różnych epok.