Płock: Mariusz Wawrzycki z mr. OneTwo Tattoo 4 tygodnie ago

Moim ulubionym stylem jest realistyka w tym czuję się najlepiej. Pasjonuje się w mrocznych klimatach. Bardzo lubię robić kolorowe tatuaże, zajmuje to dużo więcej czasu, ale moim zdaniem można uzyskać dużo lepszy efekt niż w tatuażu czarno białym. Nie oznacza to jednak, że nie lubię wykonywać tatuaży czarno białych. Jeśli jest to realistyka bardzo chętnie wykonuje kolorowe jak i czarno białe. Najbardziej nie lubię robić mandali, tatuaży japońskich, drobnych napisów oraz znaków nieskończoności.

Skąd wziął się pomysł, że zostaniesz tatuażystą?

Od dziecka lubiłem rysować i malować. Zawsze chciałem rozwinąć swój talent, ale nie do końca wiedziałem, w jakim kierunku chcę pójść. Jakiś czas zajmowałem się areografią, później kumpel zapytał czy zrobię mu tatuaż, gdyż podobają się mu moje prace i w sumie tak zacząłem swoją przygodę z tatuażami. Pojechałem do pobliskiego Salonu Tatuażu i tam rozpocząłem naukę.

Jak długo dziarasz?

Tatuuje niecałe 4 lata.

Pamiętasz swój pierwszy raz, gdy wbiłeś igłę w czyjąś skórę?

Mój pierwszy tatuaż wykonałem na koledze, który namówił mnie do tatuowania. Stres był bardzo duży, ale dzięki temu, że wcześniej ćwiczyłem na sztucznych skórach i miałem wskazówki od tatuażysty, poszło nawet sprawnie (śmiech). Później zrobiłem tatuaże paru znajomym i wyjechałem do Anglii, aby dorobić sobie na profesjonalny sprzęt. Wróciłem do Polski wyposażony w sprzęt i zatrudniłem się w salonie tatuażu, w którym brałem pierwsze lekcje nauki.

Tatuowanie to dla Ciebie praca czy styl życia?

Tatuowanie jest dla mnie stylem życia, ponieważ cały czas pracuję nad tym, aby się rozwijać. Oglądam prace znanych tatuażystów, jeżdżę gościnnie na konwenty, ale także staram się wystawiać na konwentach żeby pokazać to, co potrafię. Nawet w wolnym czasie robię projekty i próbuję zdobywać wiedze. Czasami jest to także praca, ponieważ nie zawsze wykonuje się wzory, w których można się w jakiś sposób spełniać oraz pokazać wszystkie swoje możliwości.

Jakie są największe wady tego „zawodu”?

Moim zdaniem największe wady tego zawodu to nadwyrężanie kręgosłupa, dużo godzin spędzonych w trybie siedzącym, brak ruchu, przez co bardzo szybko rośnie…brzuch (śmiech).

Pamiętasz swoją pierwszą maszynkę?

Pamiętam (śmiech). Był to chińczyk. Maszynka bardzo była słaba. Ciężko było na niej cokolwiek zrobić. Zrobiłem nią tylko parę tatuaży i wolałem kupić sobie coś bardziej profesjonalnego.

Cewka czy rotarka?

Zdecydowanie rotarka. Miałem cewkę jakiś czas, ale nie potrafiłem jej ustawiać i musiał mi pomagać kolega ze studia, co mnie bardzo denerwowało. Wolę rotarkę, ponieważ jest lekka i dużo wygodniej się robi długie sesje, ręka się tak nie męczy oraz nie ma takich silnych wibracji.

Czym teraz dziarasz?

Obecnie tatuuję maszynką Inkject. Jak do tej pory jest to moja ulubiona maszynka. Próbowałem wielu innych, ale zawsze wracałem jednak do niej.

Czy preferujesz jakiś styl tatuowania? 

Moim ulubionym stylem jest realistyka w tym czuję się najlepiej. Pasjonuje się w mrocznych klimatach. Bardzo lubię robić kolorowe tatuaże, zajmuje to dużo więcej czasu, ale moim zdaniem można uzyskać dużo lepszy efekt niż w tatuażu czarno białym. Nie oznacza to jednak, że nie lubię wykonywać tatuaży czarno białych. Jeśli jest to realistyka bardzo chętnie wykonuje kolorowe jak i czarno białe. Najbardziej nie lubię robić mandali, tatuaży japońskich, drobnych napisów oraz znaków nieskończoności (śmiech).

Podejmujesz się coverów lub dziarania na bliznach? Nie jest prosta sztuka…

Jeśli chodzi o covery to wykonuję je, ale widomo, że nie wszystko jest możliwe do zakrycia. Wzór staram się dobierać tak, aby ciemne elementy były w tym miejscu, w którym jest stary tatuaż. Czasami trzeba klienta wysłać na usuwanie laserowe, ponieważ nie lubię zbyt ciemnych tatuaży i staram się dobierać tak wzór, aby nic nie przebijało po wygojeniu. Tatuaże na bliznach również wykonuję o ile nie jest to świeża blizna.

Czy robisz własne projekty i skąd czerpiesz inspirację?

Nie uznaję kopii tatuaży. Moim zdaniem, każdy tatuaż powinien być na miarę możliwości oryginalny. Tatuaże lubię wykonywać we własnym stylu, nie czerpię inspiracji z innych tatuaży. Mam dużo własnych pomysłów, których póki co mi nie brakuje (śmiech).

Są motywy, których masz dość lub, których nie robisz?

Owszem. Mam motywy, które nie sprawiają mi przyjemności podczas ich robienia. Są to wspomniane już znaki nieskończoności, lasy, kwiaty, piórka. Obecnie staram się ich jak najmniej wykonywać, gdyż wole zająć się tymi wzorami, które sprawiają mi więcej przyjemności. Tatuaże, których nie wykonuje to tribale, mandale, wzory symetryczne.

Rysunek własnoręczny czy program graficzny/tablet graficzny?

Zdecydowanie program graficzny. Ponieważ przyspiesza to prace, co jest bardzo ważne w moim zawodzie. Dzięki temu programowi można łatwo zobaczyć, co pasuje a co nie. Zrobienie projektu na takim programie zajmuje mi ok 20 min. a rysunek jak wiadomo pochłania bardzo dużo czasu i nie zawsze przypadnie do gustu klientowi, co się wiąże z dużą strata czasu. W programie graficznym, można zobaczyć jak będzie tatuaż wyglądał na skórze. Jest to ważny element części pracy podczas wykonywania między innymi coveru. Przez co bardzo ułatwia mi to pracę.

Czy składanie zdjęć w programie graficznym to sztuka? Czy sztuką jest przeniesienie tego na skórę?

Sztuką owszem jest zrobienie projektu, ponieważ trzeba mieć pomysł, dobrze dobrać elementy do siebie i wiedzieć jak je skomponować, aby ładnie układały się na ciele. Ale większa sztuką jest przeniesienie tego na skórę, ponieważ trzeba się wykazać wiedzą, doświadczeniem a także umiejętnościami artystycznymi. Tatuowanie nie jest łatwą techniką. Ponieważ tutaj należy brać pod uwagę, aby tatuaż ładnie wyglądał nie tylko po zrobieniu, ale i po wygojeniu.

Pamiętasz pierwszy tatuaż, który zrobiłeś?

Była to postać związana łańcuchami. Robiony w domu. Oczywiście miałem wiedzę jak zachować czystości itp. Tatuaż wyszedł nawet spoko, klient był zadowolony ja również, chociaż patrząc z perspektywy czasu, to szału nie było (śmiech).

Tatuaż, z którego jesteś najbardziej dumny?

Jest to serce w dłoni wykonane na klatce piersiowej u mężczyzny. Robiłem go cały dzień,  w zasadzie skończyłem w nocy.

Najdziwniejszy tatuaż, który zrobiłeś? Choć czy w sztuce może być coś dziwnego?

Ciężko jest określić, który był najdziwniejszy, ponieważ czasem zdarzają się dość wymyślne pomysły klientów. Ale ten, który najbardziej zapamiętałem to Duszek narysowany przez klienta. Z początku myślałem, że żartuje i chciałem zaproponować coś innego, ale po krótkiej rozmowie okazało się, że klient jest zdecydowany w 100% na swój projekt, który notabene narysował w studio w ciągu paru sekund. Stwierdziłem, że jest to ciekawe doświadczenie i wykonałem ten tatuaż na ręce klienta, zgodnie z jego ideą (śmiech).

Najdziwniejsza rzecz, jaka Ci się przytrafiła w trakcie tatuowania?

Była taka sytuacja, kiedy podczas tatuowania zabrakło prądu w całym budynku, a żona klienta jechała windą żeby go odwiedzić i w niej utknęła. Musieliśmy wszyscy pomóc jej wydostać się tej windy (śmiech).

Czy jakieś szczególne zachowania u Klientów Cię irytują?

Najbardziej irytujące sytuację są takie, kiedy klient wszystko wie lepiej i nie przyjmuje do wiadomości takich rzeczy jak np. jest coś zbyt małe na tatuaż i że nie wyjdzie to dobrze na skórze, ponieważ bardzo drobne elementy zlewają się ze sobą. Podczas gojenia czerpią informacje na temat pielęgnacji tatuaży, które są nie do przyjęcia a profesjonalne rady oraz instrukcje, które otrzymują po wykonaniu tatuażu po prostu olewają. Ruszanie się podczas tatuowania, a proszenie nawet 50 razy aby się nie ruszał, nie pomaga.

„Janusze tatuażu” to?

Według mnie „Janusze tatuażu” są to osoby, które nigdy nie rysowały, nie malowały, nie pozyskały żadnej wiedzy, która jest niezbędna do wykonywania tego zawodu. Mam na myśli nawet brak wiedzy o higienie w pracy, która jest podstawową sprawą. Wykonują tatuaże, których nie potrafią wykonać poprawnie. Nie inwestują w odpowiedni sprzęt oraz wyposażenie. Często robią nawet 2-3 lata, a nadal są poniżej poziomu.

A co sądzisz o „podrasowywaniu” zdjęć wykonanych tatuaży?

Sądzę, że delikatna obróbka zdjęcia zawsze jest potrzebna, ale bardzo dużo osób obrabia zdjęcia, tak że tatuaż nie przypomina tego, co znajduje się na skórze. Osobiście widziałem parę prac, które były średnio wykonane, ale na zdjęciu wyglądało po prostu niczym fotografia naklejona na skórę. Jest to oszukiwanie ludzi.

Czy jest jakiś artysta, który ma lub miał wpływ na Twój styl?

Pracuję na tym, aby mieć własny styl i nie lubię podrabiania i stylizowania się na innych. Ale mam swojego ulubionego tatuażyste, którym jest Dmitriy Samohin oraz Sasha O’Kharin.